środa, 30 lipca 2008
Głowa pełna profesjonalizmu
M: - No tak, ale rozgadaliśmy się. Nie możemy zdradzić od razu naszych wszystkich pomysłów.
P: - Och, oczywiście, ale my sami znamy te pomysły. Mamy głowy pełne fajnych, świetnych i genialnych pomysłów i jest ich tyle, że... aż ich nie pamiętam.
wtorek, 29 lipca 2008
Wyczucie chwili
ja: - Cześć, może pójdziemy gdzieś razem, wyskoczymy poimprezować? A w ogóle to co słychać?
K: - Moja mama umarła.
Rodzicielstwo
W: - Wiek kotki?
ja: - Czternaście lat.
(...)
W: - Wszystko jest w porządku, zupełnie zdrowa...
ja: - Ale panie doktorze, może zrobić jej dodatkową morfologię i zbadać nerki i jeszcze (...) i jeszcze, i jeszcze?!
W: - Och. I pani ma aż tak od 14 lat?
sobota, 26 lipca 2008
Curriculuum Vitae
T: - Umiejętność nawiązania kontaktu? No nie wiem, ostatnio codziennie się z kimś kłócę.
ja: - T., ale to nie oznacza, że nie jesteś kontaktowy i przyjacielski.
T: - Nie?
ja: - Nie. To oznacza, że wytrwale dążysz do celu.
Niedopowiedzenia
K: - Bo ty piszesz tak, tak..
ja: - No jak?
K: - Że nie wiadomo jednoznacznie o czym piszesz. Czy piszesz o mnie? O jakim rodzaju pożądania piszesz? O jakich czasach?
ja: - Nie powiem. Bo ja nie piszę, o czym piszę.
ja: - No jak?
K: - Że nie wiadomo jednoznacznie o czym piszesz. Czy piszesz o mnie? O jakim rodzaju pożądania piszesz? O jakich czasach?
ja: - Nie powiem. Bo ja nie piszę, o czym piszę.
piątek, 25 lipca 2008
Wachlarz możliwości
P: - Przecież Ty masz nerwicę! Powinnaś leżeć w domu i chorować, a nie myśleć o pracy.
ja: - Nie mam żadnej nerwicy!
P: - Trzęsiesz się.
ja: - Nie.
P: - To co robisz?
ja: - Duszę się. Wachluj!
środa, 23 lipca 2008
Z krzyżykiem, lub bez
P: - Brałaś Centrum?
ja: - Nie. Jestem już tak nafaszerowana lekami, że czuję się jak chodząca pigułka.
P: - Do pigułki jeszcze trochę ci brakuje. Bo nie masz krzyżyka pośrodku.
wtorek, 22 lipca 2008
Natręctwa
ja: - Muszę jeszcze zrobić prezentację i posprzątać.
M: - Jak to posprzątać? Brałaś antybiotyki?
ja: - Poodkurzać, pościerać kurze. Tak, jakoś się dziwnie po nich czuję.
M: - Dziecko, jesteś chora i powinnaś leżeć w łóżku a nie sprzątać! Mówisz, że w głowie ci się kręci?
ja: - No racja. To tylko szafę z tyłu wyczyszczę...
M: - Jak to posprzątać? Brałaś antybiotyki?
ja: - Poodkurzać, pościerać kurze. Tak, jakoś się dziwnie po nich czuję.
M: - Dziecko, jesteś chora i powinnaś leżeć w łóżku a nie sprzątać! Mówisz, że w głowie ci się kręci?
ja: - No racja. To tylko szafę z tyłu wyczyszczę...
sobota, 19 lipca 2008
Figura modelki
M: - P. jest w ciąży!
ja: - Żartujesz? Nikt im nie powiedział, skąd się biorą dzieci?
M: - Powiedział. Ale P. się bała, że od pigułek przytyje.
ja: - No, a od ciąży z pewnością nie przytyje, co?
ja: - Żartujesz? Nikt im nie powiedział, skąd się biorą dzieci?
M: - Powiedział. Ale P. się bała, że od pigułek przytyje.
ja: - No, a od ciąży z pewnością nie przytyje, co?
Czystość
P: - Popatrz, kot wymiotuje!
ja: - No, włosami...
P: - Włosami? To po co się liże?!
ja: - Bo musi.
ja: - No, włosami...
P: - Włosami? To po co się liże?!
ja: - Bo musi.
środa, 16 lipca 2008
Kwestia bycia
Podsłuchane w metrze:
1: - I wiesz, siedzi w pracy i cały czas rozmawia z nią na gie-gie.
2: - A co, ładna jest?
1: - No właśnie nie chce jej nam przedstawić!
2: - To może nieładna?
1: - Nie wiem, miał nam pokazać jej fotki na Gronie, ale jej tam nie było.
2: - No jak to?
1: - No nie ma jej w Internecie.
2: - Mhm... to chyba wcale nie istnieje?
wtorek, 15 lipca 2008
Na chorobę piję ciepłe mleko. Sojowe. Ze słodzikiem.
P: - Spróbuję... hmmm... nawet dobre.
po drugim łyku:
P: - A fu! To smakuje jak rozpuszczona kartka papieru!
ja: - Ale przynajmniej ze słodzikiem!
po drugim łyku:
P: - A fu! To smakuje jak rozpuszczona kartka papieru!
ja: - Ale przynajmniej ze słodzikiem!
Subskrybuj:
Posty (Atom)