E: - Ja czasami chciałabym już mieć drugie dziecko.
ja: - Nie mogę zrozumieć, o co chodzi z dzieckiem, ale umiem sobie wyobrazić, co czujesz, gdy pomyślę, co ja czuję, gdy chcę kotka.
środa, 27 sierpnia 2008
Recenzja
ja: - Nie, ("Rec.") wcale nie był fajny. To bardzo nieestetyczny film.
P: - Ale co Ty mówisz, bardzo fajny! M. opowiem Ci najlepszą scenę...
ja: - Jest nieestetyczny. Ja nie mogłam wytrzymać - cały czas zastanawiałam się, czy teraz komuś wygryzą twarz, czy może mózg.
P: - Ależ oni wygryzali ten mózg w bardzo finezyjny sposób.
Moda fitness
ja: - Proszę pani, czy te wszystkie spodnie (dresowe) są w tym samym fasonie?
P: - Tak.
ja: - A czy są tylko te trzy rozmiary?
P: - Tak.
ja: - Ale one w ogóle się między sobą nie różnią wymiarami.
P: - No tak, nie różnią się.
ja: - To skoro mają inne oznaczenia na metkach... jak to, to czym się różnią?
P: - No... kolorami.
P: - Tak.
ja: - A czy są tylko te trzy rozmiary?
P: - Tak.
ja: - Ale one w ogóle się między sobą nie różnią wymiarami.
P: - No tak, nie różnią się.
ja: - To skoro mają inne oznaczenia na metkach... jak to, to czym się różnią?
P: - No... kolorami.
piątek, 22 sierpnia 2008
wtorek, 19 sierpnia 2008
Potas con vodka
ja: - O nie, i zapomniałam wypić ten sok pomidorowy!
J: - Co??? Obrzydlistwo takie!
ja: - Nie! To czysty potas!
J: - Obrzydlistwo. Przecież tego się nie da nawet z wódką wypić!
J: - Co??? Obrzydlistwo takie!
ja: - Nie! To czysty potas!
J: - Obrzydlistwo. Przecież tego się nie da nawet z wódką wypić!
poniedziałek, 18 sierpnia 2008
Co to jest "Krysia z fotki"?
E: - Ta pani ma na imię Krysia.
J: - Hm, ale Krysia taka z imienia, czy z fotki?
E: - Sam jesteś Krysia z fotki!
Instrumenty part 2
ja: - No i jak wam się podoba utwór na ukulele?
E: - O, to na końcu to ładne, co to jest, fletnia pana?
J: - To jakiś prymitywny flet...
E: - Sam jesteś prymitywny flet!
Instrumenty
ja: - Ja to ostatnio słucham flamenco i ukulele.
J: - Hahahaha!
(...)
J: - Ja ostatnio słucham gry na pipie.
ja: - A z mojego ukulele się śmiejesz? Przecież to taka prawie gitara.
J: - Pipa to też prawie gitara! No, chińska...
J: - Hahahaha!
(...)
J: - Ja ostatnio słucham gry na pipie.
ja: - A z mojego ukulele się śmiejesz? Przecież to taka prawie gitara.
J: - Pipa to też prawie gitara! No, chińska...
sobota, 16 sierpnia 2008
Kielonki
M: - Pierwszy raz w życiu kupiłem koszulę.
ja: - Ooo... to pokaż!
M: - Nie mogę, jem kieliszka.
ja: - Ooo... to pokaż!
M: - Nie mogę, jem kieliszka.
czwartek, 14 sierpnia 2008
Godziny
E: - A o której Ty przyszłaś do pracy?
ja: - A koło siódmej.
E: - O siódmej na ósmą?
ja: - Nie, dziś na dziewiątą.
ja: - A koło siódmej.
E: - O siódmej na ósmą?
ja: - Nie, dziś na dziewiątą.
środa, 13 sierpnia 2008
Oczywistość
S: - To wszystko przez Agatę... i nalałem sobie cały kubek soku!
ja: - Ale dlaczego przeze mnie?
M: - Bo przez kogoś musi być!
wtorek, 12 sierpnia 2008
Myszka
E: - Myszka mi nie działa. Do kogo mam napisać?
ja: - Do Piotra H.
(po chwili prób rozjeżdżenia myszki):
E: - Dalej nie działa. Ale przecież nie napiszę Piotrkowi, żeby zajrzał mi do myszki...
ja: - Do Piotra H.
(po chwili prób rozjeżdżenia myszki):
E: - Dalej nie działa. Ale przecież nie napiszę Piotrkowi, żeby zajrzał mi do myszki...
Złośliwość receptą na życie?
B: - Agata, nie opalaj się tak, bo się spalisz!
ja: - Przecież mam filtr 50+.
B: - No właśnie, nie wyczułaś żartu.
(wieczorem, po całym dniu spędzonym w bikini na 35-stopniowej plaży):
ja: - Auuaa, nie mogę się ruszać, zaraz skóra mi pęknie.
B: - A widzisz? Mówiłem, żebyś się nie opalała.
ja: - Kpiłeś ze mnie, przecież.
B: - Kto używa ironii, ten się zawsze wybroni!
ja: - Przecież mam filtr 50+.
B: - No właśnie, nie wyczułaś żartu.
(wieczorem, po całym dniu spędzonym w bikini na 35-stopniowej plaży):
ja: - Auuaa, nie mogę się ruszać, zaraz skóra mi pęknie.
B: - A widzisz? Mówiłem, żebyś się nie opalała.
ja: - Kpiłeś ze mnie, przecież.
B: - Kto używa ironii, ten się zawsze wybroni!
Wakacyjne niezrozumienia
P: - Magda nas prowadzi na obiad, bo jej się pacman załączył.
ja: - Co to znaczy?
P: - Pacman? No, syndrom żarcia.
ja: - Aaa... gastrofaza?
P: - Gastro-co?!
ja: - Co to znaczy?
P: - Pacman? No, syndrom żarcia.
ja: - Aaa... gastrofaza?
P: - Gastro-co?!
Powrót. Miejska dżungla
P: - Tylko wjechaliśmy do Warszawy i mam banana na twarzy.
ja: - A czujesz te spaliny?
P: - No właśnie! i to jest wspaniałe!
ja: - A czujesz te spaliny?
P: - No właśnie! i to jest wspaniałe!
sobota, 2 sierpnia 2008
Retrospekcja smaku
P: - A widzieliście ten obrzydliwy film o czerniaku?
A: - Kotku, proszę Cię, przestań, bo zaraz zwymiotuję tę kolację.
P: - No właśnie, i ten koleś nie miał połowy twarzy...
A: - P. ostrzegam. Nie przypuszczam, żeby kurczak smakował równie dobrze w obie strony.
piątek, 1 sierpnia 2008
Urban legend
ja: - Patrz, Czarny Roman zrywa liście pod naszym oknem.
P: - Ale kto to jest?
ja: - Ciiii... bo nas usłyszy. To legenda miejska.
P: - Nie znam. Zresztą jest ciemno i i tak nikogo nie widzę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)