środa, 31 grudnia 2008
sylwester 3
ja: - ale Klaro, czy uważasz, że wegetarianie jedzą ryby?
Kuba: - ale Chrystus jadł ryby
ja: - Chrystus był chrześcijaninem, a nie wegetarianinem
Kuba: - Chrystus był Żydem!
Krzyś: - no i Bogiem...
Paweł: - Bogiem i Żydem jednocześnie?
Krzyś: - no nie do pomyślenia...
sylwester 2
Kasia: - ale jak działa dioda?
Klara, fizyczka: - jest prąd i wydzielają się z niego fotony
Klara, fizyczka: - jest prąd i wydzielają się z niego fotony
wtorek, 23 grudnia 2008
Bazarek na Służewcu
Sprzedawca, uważnie oglądając moje rozpuszczone dready: - jou, rasta, siostro!
ja: - yhm?
Sprzedawca: - chodź, zapalimy razem!
ja: - ale, słucham?
Sprzedawca: - mam super towar!
ja: - ale ja nie palę.
Sprzedawca: - to przez to, że pracuję? ale ja pracuję ku chwale Jah!
ja: - Jah jest prezydentem, Jah jest przewodnikiem?
Sprzedawca: - o tak! zostań ze mną na zawsze!
poniedziałek, 22 grudnia 2008
Pod choinkę... mega paka!
Dzisiaj wyjątkowo, z okazji świąt, cytaty nie pochodzące ode mnie, a nadesłane przez Krzysztofa H. - zasłyszane w jego miejscu pracy.
Krzysiu - pozdrawiam serdecznie ;-)
A czytelnikom życzę równie udanych prezentów pod choinkami!
----
(gdybania)
M: Ja jakbym został tu szefem, to bym wszystkim dał podwyżkę...
Ja: To świetnie! popieram!
M: ...pracy
(pochodzenie)
B:Skąd wy tego Krzysia wzieliście?
Ja:Przysłali mnie z Chin ...w paczce.
(pamięć)
B: Czy możesz zapamiętać wiadomośc dla Karola?
Ja: (po długim namyśle nad wszelkimi możliwymi wariantami) -To zależy jak długą.
(potrzeba)
M: Potrzeba mi tu do pomocy dwóch silnych, niekoniecznie mądrych!
(powitanie)
M - (wyciąga ręke w celu przywitania się)
T: A co ty? Przyjaciół szukasz? (nie odpowiada na gest)
(Polecenie od przełożonego)
A: Zrzućcie się dla mnie na pepsi.
(sposób pracy)
A: Nie róbcie w ten sposób, bo przyjdzie ten ch.. znowu wam zdjęć napstryka i wyśle maila...
(rzeczony "ch.." stał niezauważony metr z tyłu)
(troska o pracownika)
A: Od przyszłego poniedziałku, od 15 do 18 będziesz pomagał Karolowi.
Ja: Ok.
A: Tylko masz tam nie zpier**** jak głupi, niech on też coś porobi.
(podwyżka)
Ja: Chcę podwyżkę.
A: (śmiech)
Ja: 2000 brutto.
A: (śmiech)
Ja: Ale możemy jak NORMALNI ludzie negocjować.
A: (śmiech)
Ja: (śmiech)
(bony na święta)
A:Będą bony na święta.
Ja: Ile?
A: Od każdego potrącam 50zł za to że załatwiłem.
(narzekanie)
K: Artur, załatw wreszcie tą naprawę oświetlenia, tak się nie da pracować.
Ja: Czuję się jak w kopalni.
A: Mogę wam załatwić kaski z latarkami.... i wstawić taśmociąg.
(pismo do bezpośredniego przełożonego z prośbą o zaopatrzenie niezbędne do pracy)
Ja: "Artur... pokornie proszę o dodrukowanie... (...)"
(rewizje)
K: Urząd Celny będzie rewidował tą paczkę.
Ja: A co w niej jest?
K: Gorsety i bielizna erotyczna.
Ja: Skąd wiesz?
K: Bo ta firma zawsze to wysyła, a urząd zawsze to rewiduje.
Ja: Jak stale wysyłają to po co rewizja za każdym razem?
K: Nie wiem, może lubią poprzymierzać.
(znakowanie wzorów z chin)
Ja: Co oni robią z tymi bluzkami?
K: Znakują je jako próbki-wzory niedopuszczone do handlu
Ja: Jak przecież to jest hymmmmm zwyczajne uszkadzanie....
K: No tak. Żeby nikt nie mógl tego sprzedać. Jak przylatują buty jako wzory, to biorą wiertarkę i wiercą dziurę w podeszwie.
(mróz)
S: Jest tak zimno że ptaszek sam do dupy się chowa.
(wymiana zdań w ferworze pracy)
S: Krzysiu, skończyłeś?!
Ja: No jeszcze troche! A ty?!
S: No ja już prawie.
Ja: To jak skończysz to weź mi pomóż...
N: Panowie... jak tego słucham... to się boje o swój tyłek...
(burzliwa dyskusja)
Ja: Ale on mi wkłada do ust słowa których nie powiedziałem...
(ogólna cisza i konsternacja)
N: Czy Arek naprawdę wkładał ci coś do ust?
(rękawiczki)
N: Zobacz.. ma czarne rękawiczki, jak Hitler.
Ja: Bo to stary kryptonazista jest.
(Żyrardów das is....)
A: To jest paczka z warszawy do żyrardowa.
N: A czemu my sie nią mamy zajmować... przecież to krajowa paczka a nie eksportowa?
A: Bo dzisiaj przyleciała samolotem z Chin.
A: Mówię poważnie. Wieczorem poleciała przez pomyłke do Niemiec, a tam nie mogli dojść dokąd jest więc wysłali ją do USA, a z tamtąd dalej do Chin.
Macdonald:
Ja: Poproszę jednego loda.
obsługująca mnie dziewczyna przy kasie do chłopaka za nią: Heniu! zrób panu loda!
Galeria mokotów, mcdonald, dwie roześmiane nastolotaki, stolik obok dwół chłopaków 25 lat.
natolatka1: No idź! Spytaj się!
nast2: Ale się wstydzę!
Nast1: Czego? no idź! Zapytaj się!
Nastolatka2 wstaje i podchodzi do stolika chłopaków którzy po krótkiej wymianie z nią zdań wybuchają śmiechem
Nastolatka wracając smutna do koleżanki: ....powiedzieli że mają dziewczyny.
Autobus, dwie 14 latki
1. A ty z iloma chłopakami spałaś?
2. No ja to z Kamilem, Andrzejem, Wojtkiem... (głośno wymienia i liczy na palcach... zatrzymała sie na drugiej ręce)
(bojowy dziadek 70-letni kłuci się z moim kolegą w autobusie)
Dziadek: Ja to ci zaraz w pysk strzele gówniarzu!
Kolega (tracący panowanie nad sobą): No to choć wysiądziemy i dajesz!
Dziadek: Nie będe ręki w gówno wsadzał!
Kolega: ....
(kompletnie zgaszony)
Autobusowa głupawka.
Późny wieczór, okolice Galerii Mokotów autobus pełen ludzi, my we trzech zmęczeni po całym dniu pracy.
Ja (głośno do jednego kolegi): "O kórcze! Jesteś nienormalny! weź zapnij rozporek i schowaj tego penisa!"
Trzeba było zobaczyć te twarze obracające się za nim jak szedł do wyjścia kilka przystanków później - bezcenne :D
(tak, naprawdę byłem do tego zdolny :)
(Nas trzech - męska rozmowa o piłce.)
Ja: Kurcze, Boruc ostatnio ma chyba problemy jakieś, ale bronił ostatnio świetnie..
O: Nom...
Ja: A Ty Bartek wiesz który to Boruc? Bramkarz reprezentacji?
B: No... kurde! weź nie rób ze mnie kretyna!
Ja: No ok! Bo jak ktoś się nie interesuje w ogóle piłką to przecież ma prawo nie wiedzieć... tak tylko się upewniałem.
(chwila ciszy)
B: Ale ja to nie rozumiem jednego....
Ja:...?
o:...?
B: Czemu go ta Doda zostawiła?
(Awarie komputerów i pomoc)
M: Ja to nie lubie gadać z tymi chłopakami z Help-desku
Ja: Czemu?
M: Bo jak do mnie dzwonią żeby mi pomóc, to nie rozumiem co drugiego pytania.
(Prośba do pracowników Key entry - czyli wprowadzających dane do systemu)
Ja: Potrzebuje kogoś kompetentnego i inteligentnego kto mógłby mi...
M: Nie ma tu takich.
(firmowe jedzenie)
S: Coraz gorsze obiady nam dają... i co to ma niby być?
A: Kurczak chyba.
N: Kolego... zapewniam Cię że to nawet nie leżało obok kurcza... a jeżeli już to pewnie obok takiego co szczeka... i wyjeli mu to z miski.
(firmowe jedzenie cd)
Ja: Bleeee.... Co to za zupa?
A: No... parówkowa... z parówką w środku...
Ja: Jak można ugotować zupę z parówką?
N: Krzysiu, czyżby nie smakował ci posiłek regeneracyjny?
Ja: Taaaa... regeneracyjny... chyba tylko do zregenerowania tej parówki...
(cattering z pobliskiego baru)
N (wyciągając kolejne pojemniczki): Sznycel jest, Kotlet Schabowy jest, Placek zbójnicki jest... oooo są nawet moje papierosy... w sosie z gołąbków dla Jacka...
(rozmyślania)
Ja... stoję zamyślony... gapię się w ścianę... i prowadzę głębokie rozważania egzystencjalne...
S: Co? znowu masz atak?
(tempo pracy)
S: Mało czasu zostało, musimy się pospieszyć..
ja (zdenerwowany): szybciej być nie może. ...no ale zawsze może być wolniej.
(krytyczny mail od przełożonego dotyczący popełnianych błędów)
A: "Panowie. BŁAGAM WAS - uważajcie jak ustawiacie skanery.(...)"
(Ważne sprawy)
Ja: Artur mam dwie sprawy do Ciebie.
A: Słucham Ciebie.
Ja: Więc pierw...
A: Nie.
Ja:..sza...
A: Dawaj następną. Dzisiaj wszystko szybko załatwiam.
(pensja)
Stołówka, posiłek, około 10 osób przy stolikach,
M (wchodząc na stołówkę - głośno): Ja to gdybym został szefem to każdy by zarabiał po 3000 na ręke...
M (cichutko pod nosem): ...w dwa miesiące.
niedziela, 21 grudnia 2008
a na seksie...
prof.: - niemiło jest umrzeć bez zębów i z pochwą na wierzchu!
my: - eeeeyyyyy....
prof.: - przepraszam, ale czy ja wam psuję nastrój przed świętami?
Punky dreadi
kelner: - ojej, ale czemu tak szybko pijesz te drinki?
ja: - żeby więcej zmieścić
kelner: - och, taka z ciebie niegrzeczna dziewczynka!
(...)
ja: - ale co on miał na myśli?
Grześ: - oj, bo z ciebie z wyglądu jest taka ostra laska!
ja: - żeby więcej zmieścić
kelner: - och, taka z ciebie niegrzeczna dziewczynka!
(...)
ja: - ale co on miał na myśli?
Grześ: - oj, bo z ciebie z wyglądu jest taka ostra laska!
środa, 17 grudnia 2008
centrum handlowe, rozmowa dwóch 15-latek
1: - ooo... dostałam sms-a!
2: - od niego?
1: - tak!
2: - i co, i co?
1: - "kocham ciebie i twoją cipkę"
2: - hmmm...
1: - no właśnie. ja nie wiem, czemu on jest taki nieśmiały.
2: - bo musisz mu pokazać, że może być odważniejszy, on próbuje na ile może sobie pozwolić i dlatego jest taki powściągliwy.
chrześcijański stół wigilijny
pani: - A dla pani karpik?
ja: - Nie, dziękuję.
M: - To ryb też nie jesz?
ja: - No nie jem.
M: - Jak możesz! To nieludzkie! Jezus przecież jadł ryby.
wtorek, 9 grudnia 2008
W tramwaju
Dziewczyna: - O kurwa, w d*pę je*any, ja pier*olę, obciąłeś brodę!
Chłopak: - Eee... słucham?
Dziewczyna: - No, to był komplement!
Chłopak: - Eee... słucham?
Dziewczyna: - No, to był komplement!
A w pracy...
M: - My tu gadu-gadu, a tu trzeba do roboty!
W: - No właśnie...
M: - No, to ja idę palić.
W: - No właśnie...
M: - No, to ja idę palić.
Subskrybuj:
Posty (Atom)